ictrain-pkp blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2004

…Dziękuje za Waszą troskę Olu i Ulu:)…tak zgadzam się z Wami, dlatego coraz bardziej ograniczam diete…tyle tylko,zeby nie tyc…a co najwyzej bardzo powolutku schodzic…gdyz moja docelowa waga to 70kg, wiec jakies 2 kg,ale nie spieszy sie juz…chocby przez dwa miesiace to bedzie dobrze…staram sie jak najwiecej ruszac…zakupy, basen, cwiczenia w domu, sprzatanie w domu itd, a jak najmniej siedziec, bezczynnie np przed komputerem, bo to jednak nie jest zdrowe;)…heh:)…jeszcze raz Wam dziekuje, milo gdy ktos o mnie pamieta i w ogole :)..

Pozdrawiam:),i Szczęsliwego Nowego Roku,to takie symboliczne zyczenia…zloze kazdemu z osobna inne;)
P.S. tez wierze w swoj rozsądek;););)

…i minął jużpierwszy dzień Świąt, przesiedziany cały w samotności w domu, a drugi sie zaczyna i tez sam siedze w domu do poznego wieczora…takie juz zycie….byłem dzisiaj, tak jak i wczoraj na 10:00 w kosciele,a teraz…hm…w sumie juz nie mam nic specjalnego do roboty, czymś tam sie napewno zajme, byle tylko nie jedzeniem, heh;)…

aktualna waga to 72,5kg, więc nie jest tak tragicznie…jakos to bedzie mam nadzieje:)….

….troche sie źle czuje, bo sie w Wigilie przeziebilem, bo u mojego dziadka jest potwornie zimno…ale mam caly tydzien, to sie bede kurowal i mam nadzieje,ze do 3 stycznia sie wykuruje:) i bede zdrów jak ryba;)

Pozdrawiam…i życzę szczęścia Wam wszystkim…

…tak ten dzien jest zawsze pierwszym dniem wolnym od szkoły:)…ale niestety rodzice w pracy:(…wiec wychodzi,ze kto ma czas wszystko porobic(sprzatanie,gotowanie:D), no oczywiscie Pawełek;)…ale to ja nawet lubie…nie ma co narzekac:)….dzisiaj pomyje okna, poodkurzam, zrobie jakies salatki i pierozki:)…i moze barszcz jak mi starczy czasu:)
…a co do diety to 73,0kg więc jest dobrze juz -13,5kg:) Cieszy mnie,ze jem więcej a nadal chudne, tak to ja moge żyć:)
Pozdrawiam…

…dzisiaj…to tylko byla Wigilia klasowa…wiec rano wstalem….poszedlem kupic troche rzeczy na nią…po od kiedy jestem na diecie…to lubie kupowac jedzenie i oddawać je innym:)…takie,ze tak powiem podbudowujące,ze jednak, ja tego nie jem, heh:)…ogolnie ta Wigilia…oj nie wiem…nom ja nie przepadam za takimi rzeczami…ale moze byc….choć…nie jest to łatwe…nie każdy jest do konca szczery na tej Wigilii, te skladanie zyczen i w ogole…ale nie ma co rozdrapywać starych ran…ja wszystkim wszystko przebaczylem juz dawno…to co tam mnie bolało….

Teraz trzeba troszke porzadków w domu zrobić…ale co to za Święta bez obrzerania się;)

…jeszcze tylko jeden dzien, dzieli nas od wymarzonych ferii, noworocznych:) heh…cel osiągnałem swoj jestem szczęsliwy, mialo być do świąt 75kg, jest teraz 74,5 kg, wiec bedzie dobrze:)…bo wiadomo,ze przez swieta ze 1,5kg przytyje,ale jeszcze do Świąt moze z kilo schudne, heh:)…w ogole to juz nie moge tej szkoly zniesc, juz klade sie spac o 21:30 bo jestem padniety jak przychodze ze szkoly, dzien w dzien klasowki…dzisiaj sie buntuje, po prostu jak to mowią leje na to i sie nie ucze nie mam sily…ani ochoty, najwyzej poprawie po Nowym ROku,ale narazie juz nie mam sily…bo to męczące…
Chciałbym złożyć wszystkim osobom, ktorej czytają moj blog(w szczególności OLI i ULI i ROBERTOWI) najserdeczniejsze zyczenia Świąteczne:) dziekuje,ze jestescie ze mną :)

…:)..

5 komentarzy

..Dziękuje za komentarze…no ja to po prostu wole juz myslec, o diecie niz o maturze, heh;)…ostatnio to na nic nie mam czasu…a ta szkola…ona moze zrojnować czlowieka całkowicie…

co do diety to :

12-12-2004:77,0kg

…więc juz tylko 0,5kg,ale zawsze spadek:)…mniejszy spadek, jest napewno spowodowany ograniczeniem diety…ze wzgledu na rozne okolicznosci;) heh…a od soboty, wspomagam się APLEFIT-em:)…Pozdrawiam:)

…historia mojej diety…tak sobie postawilem, wlasnie ją napisac…nie chce tutaj zasmucac nikogo moimi problemami, wiec staram sie na blogu pisac o czyms wesolym, o czyms co mi sie narazie udaje, czyli o diecie:

czerwiec 2002: 93kg
wrzesien 2002: 72,5kg(20,5kg przez 2,5 miesięca najwiekszy sukces w zyciu i nie bylo jo-jo:))
wrzesien 2003: 77,0kg
wrzesien 2004: 82,0kg
08-11-2004: 86,5kg
11-11-2004: 86,5kg
14-11-2004: 86,0kg
18-11-2004: 84,5kg
21-11-2004: 83,0kg
25-11-2004: 82,0kg
28-11-2004: 81,5kg
02-12-2004: 80,0kg
05-12-2004: 79,0kg
09-12-2004: 77,5kg
12-12-2004: ??????

…juz tylko 77,5kg…wiec jest coraz bardziej okey, juz sie nawet lepiej czuje, wlasnie dzieki temu…bo tak poza tym…to raczej to zycie takie marne…dziwne….i bardzo trudne….

…:)..

4 komentarzy

…to odchudzanie, to jest tak dla samego siebie…zeby lepiej sie czuc:) moc stawiac sobie jakies cele…np ja mam cel,aby do Nowego roku bylo 75:)…jak sie nie uda do Nowego roku, no to moze do połowy stycznia zobaczymy:)…ale mam ogromna nadzieje,że sie uda…choc ostatnio skonczylem z drakońską dietę, mam sporo lagodniejsza, bo stwierdzilem(dzięki Oli, pozdrawiam), że za szybko chudne, i to sie moze zle odbic w przyszlości….bo schudlem 7,5kg przez 4 tygodnie:D a naprawde to przez 3, bo pierwszego tygodnia, nie schudlem nic:D…heh:)a i jeszcze 5 cm w pasie, hehe:) Pozdrawiam, wszystkich czytelników, a w szczegolnosci czytelniczki mojego bloga:)

…tak ogólnie w zyciu smutno…ciezko…ten kto mi bliski to daleko….ech…ale wiem,ze duchem blisko:)…ale przynajmniej schudlem juz 7,5kg, wiec jakis sukces jest:)…heh;d.


  • RSS