ictrain-pkp blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2005

…koniec tego dobrego…znaczy dobrego…heh…chorowania w spokoju;)…teraz znowu do szkółki codziennie…znów muszę patrzeć na to wszystko, na wszystkich…ech…ale co ja poradze…taki juz jest los szarego człowieczka…tak u mnie to postaremu….czasem lepiej, czasem gorzej…ale przynajmniej wyzdrowiałem juz prawie…[miałem dosyć chorowania]…wezwanie na komisje dostałem;]…[człowiek to ma ciężkie życie]…wziąłem się ostatnio za ostre kucharzenie…;]…ostatni udany wypiek to ciasto drozdzowe z owocami…[jestem z siebie dumny;]:)

…tak się porobiło…ze jakoś się rozchorowałem…chciałem sie nie dać chorobie, poszedłem, dwa dni do szkoły…ale jeszcze bardziej mnie wzięło, poza tym niewiele kumałem na lekcjach…a po dzisiejszym dniu w ciepłym łózeczku jest mi od razu sporo lepiej…wiec mysle, że tylko jutro i bede w miarę zdrowy…żle się czuje tez psychicznie…mam zaburzenia osobowości…zaburzenia…a może juz we mnie nic nie ma, wszystko umarło…dusza umarła…a teraz ciało umiera….

…….

3 komentarzy

…okropna niemoc mnie dzisiaj ogarnęła, źle się czuje…na nic nie mam ochoty…spać mi się chce…nie wiem jakaś choroba, czy przemęczenie…a może jakas depresja…sam już nie wiem…ale źle się czuje…jakby nuda, beznadzieja…stagnacja…tak jakoś dziwnie…sam nie wiem,czego bym teraz chciał…chyba lata…zeby było ciepło, słońce żeby świeciło…było mnóstwo zieleni…oraz zwierzątek…były wakacje…i był ktoś blisko…ale tego ostatniego to nie wiem,czy ja chce…bo ja raczej nie lubie ludzi…ale może…ale chyba jednak nie…nie chcę nikogo…nie nadaje się do tego by zbyt długo wytrzymać z jedną osobą…

…określe siebie krótko, przeżarłem się i tyle…co tu pisać;)

i przyszło mi takie coś do głowy…:
NOWOCZESNOŚĆ jedynie głupców mami,że się rządzimy sami…a ja o człowieku marzę, co nie jest tylko witrażem, i nie komedią na scenie,ale spełnieniem…,niech się taka stanie, co by nie była tylko udaniem, co by szyldem tylko nie była…ale zeby żyła…

…i tak mamy 2 luty: Matki Boskiej Gromnicznej – koniec śpiewania kolęd…a już jutro jest TŁUSTY CZWARTEK(ładna tradycja, na ten dzień czekałem od początku diety, bo miałem obiecane pączki,których nie jadłem juz ponad 3 miesiące:D)…więc jutro sobie troszke tego typu rzeczy pozajadam;)…a już we wtorek OSTATKI, a po ostatkach w środę wiadomo POPIELEC…hm…oj mija to wszystko prędko i 40 dni WIELKIEGO POSTU, w między czasie NIEDZIELA PALMOWA, WIELKI TYDZIEŃ i juz NIEDZIELA I PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY…i tak święto za świętem, rok za rokiem…szkoła za szkoła…ale już ten rozdział : SZKOŁA w moim życiu dobiega końca, to są już ostatnie tygodnie…a może szkoda…nie wiem jak teraz będzię…ale może lepiej będziej…a może po prostu będzie inaczej, ani lepiej,ani gorzej po prostu inaczej…

…ostatnio mnie tylko gryzie jedna rzecz…mam dośc pewnych osób w szkole…nie chce z nimi rozmawiać, mam dość ich SZTUCZNOŚCI, sztucznych uśmiechów, sztucznych zapytań…i SZTUCZNEGO bycia miłymi z ich strony…a nie wiem jak mam powiedzieć IM zeby się ode mnie ODWALILI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
nie chcę tu wymieniać z imienia i nazwiska…bo to byłoby z mojej strony chamskie…ale myśle ze mogę wymienić osoby, którym wiele zawdzięczam…i dobrze,że są w tej szkole…Jacek…Czarny…Ula…Sójek…Cziken…

…ja po prostu nie znam osoby…z którą bym mógł być…którą mógłbym zaspokoić…i przy której mi by dobrze było…i nie wiem, czy kiedyś gdzieś taka osoba się wyczaruję…bo ja dość skomplikowane wymagania mam;););)
ja mam bardzo trudny charakter, heh:) ja to wiem, nie trzeba mnie uświadamiać;)…ale dobrze mi z tym:) w ogole mimo tego wszystkiego co mnie spotyka, jestem zadowolony z życia…:)


  • RSS