ictrain-pkp blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2005

…przyszła wiosna…na którą czekałem…czekałem…czekałem…i to czekanie było piękne wtedy mi było dobrze, bo miałem na co czekać…mogłem mówić sobie: przyjdzie Wiosna, będzie, ładnie, ciepło, będzie mi wesoło…i żyłem czekaniem, złudzeniem, że gdy przyjdzie wszystko będzie inaczej…
…Teraz…gdy juz nie mam na co czekać…jest mi tak źle…tak bardzo…że nie mogę uwierzyć, że wszystkie poprzednie notki…były mojego autorstwa…
…i znowu….i znowu…łzy mi z oczu płyną…ja tak nie chcę, nie mam siły…
Staram się cieszyć ze wszystkiego:) z tego, że słońce świeci, że ptaki śpiewają…że róża w moim pokoju się rozwija…że drzewa mają pączki…że niebo jest niebieskie, a słońce żółte…,że będę miał nowy chodnik przy klatce…że chomik sobie przemeblowuje domostwo…ze wszystkiego…że czuje powiew wiatru na twarzy…,że ktoś sie do mnie uśmiechnie…może nie do mnie,ale chociaż w moją stronę…że ktoś powie do mnie: „Dziękuję”…z każdego puszczonego do mnie sygnałka…nawet z tego, że wiele osób jest wiosną w wiośnie, a nie zgniłym,zmarzniętym, jesiennym, zdeptanym liściem w wiośnie jak ja…

…Minęły Święts….juz powoli głos odzyskuje, choc jeszcze nie do konca…

Pozwole sobie przytoczyć słowa piosenki Myslovitz:…

Łagodnie tak opadam w dół

Odkrywam niespotkany świat

Strudzony wiatr osłania nas

Muzyka skończonego dnia

Szelestem warg okrywasz się

Nietrwały dotyk nagłych spraw

Bezbarwna noc

Odchodzi już

Słońce zamyka oczy twe

Amfetaminowa siostra i ja

Biały śnieg, biała mgła

Obłęd spędzonych dni

To pomaga żyć

Amfetaminowa siostra i ja

Biały śnieg, biała mgła

Bezsilny wstyd

W ciemności zgasł

Po twarzy mknie uścisku ślad

Szalony czas rozgrzanych ciał

Muzyka skończonego dnia

…pamiątka męczeńskiej śmierci Jezusa…tak niestety na świecie wiele zabito osób bez winy…wiele….i ku uczczenia tych śmierci niewinnych, dzisiaj zachowujemy post ścisły,a najlepiej w ogole nie jeść dziś:)

…mamy wiosnę, jest ciepło…z tym,ze ja siedze w domu, bo mam zapalenie krtani…i nawet słowa nie jestem w stanie powiedzieć, jestem skazany na kilkudniowe milczenie…ale mówią,ze milczenie jest złotem, to troszke tego złota będę miał przynajmniej…

…jest jedna korzyśc z tej choroby, że bede miał wymówke,aby nie jechać na święta do dziadka:)

Pozdrawiam, i życzę Wesołych…takich prawdziwych Świąt…kto lubi w samotności,a kto lubi z innymi ludźmi…

…juz naprawde niedługo są Święta, zaledwie kilka dni, a na dobrą sprawę to juz pojutrze zaczyna się „Triduum”, więc juz naprawdę niedługo…będziemy wspominać Tego, co umarł za grzechy ludzkości…bo każdy umiera, za swoje, a On (w/g wierzeń) nie miał grzechu, to umarł za innych…

…jutro ostatni dzień do szkoły:)…och jak dobrze….chociaż te 6 dni odpoczne od pewnych osób(własnie pani M. jest przykładem osoby, od której pragnę odpocząć:D)…

Pozdrawiam, czytelników, a głownie chyba czytelniczki;)

…zaczęła się wiosna…w kalendarzu….niestety tylko…bo ani na dworzu…ani w sercu…a z resztą…
cieszmy się, radujmy, weselmy…przecież jest wiosna…zyjmy w absurdzie, w zakłamaniu…jest świetnie…cudownie…świat jest piękny…a ludzie ZAKŁAMANI….

…dzisiejszy dzień…tak..przypomniał mi o tym, jak cudownie jest, kiedy mamy wiosnę…kiedy świeci słońce…jest ciepło…zaczyna wszystko kwitnąć, rozwijać się…i lżej się robi na sercu…chociaż czasami ciężej…gdy wokoło wioasna jest a w naszym sercu nie…ale trzeba być optymistą:)…Mój blog ostatnio można by zatytułować: W OCZEKIWANIU WIOSNY:)

…do śmiechu i do łez…
…tak samo blisko jest…
…każdego dnia,
…do śmiechu i do łez…
…dobrze jest kogoś mieć…
…w deszczowe dni…
…odezwij się,
…niby nie jest źle…
…robie to co chce…
…lecz świat oddala sie…

…do śmiechu i do łez…
…tak samo blisko jest…
…każdego dnia, a serce…
…wciąż nadzieje ma…

…9 marca…juz tylko dwa tygodnie i będzie wiosna…wiosna – najpiękniejsza pora roku…Leszek Długosz kiedyś spiewał:
„czekamy tak, widzimy w snach…
wierzymy,że…że też i nam….
przyjśc musi ta pora…
i mur co niewzruszony trwa,
pewnego dnia odsłoni nam swe jasne dzwi,
przejdziemy wszyscy i ja i Ty…
i wszystko się spełni co tylko kto śnił…

…i czemu znów i czemu tak??”

…ale też i Myslovitz śpiewał:
” TO wszystko czego chce,
TO wszystko czego mi brak
TO wszystko czego ja nigdy nie bede miał…
czy to już koniec ?? tak to juz koniec jest…”

Tak naprawde to będzie już 19 wiosna w moim życiu…wiosna pora roku…bo „wiosny” to były dwie i ostatnia to dwa lata temu…jednak…to było dawno…i chyba wolę nie pamiętać…że było…wolałbym nie pamiętać…ale pamiętam tylko: BÓL… jego się nie zapomina…pięknych chwil juz nie pamiętam…nie wiem, czy tak naprawde były jakieś piękne chwile w moim życiu…może gdybym gdzieś w pamięci poszukał, to coś jeszcze pamiętam…ale nie chyba nic…naprawde nic…
…są ludzie dla których jest ciągle wiosna…a są ludzie dla których jest zawsze zima…[niestety sprawiedliwośc nie istnieje]

” czasami w zyciu bywa tak, jak gdyby rok się składał z samych zim”…i tą myślą zakończę…

…Tak…na początek, to chciałem wszystkim kobietom, czytającym mojego bloga i nie tylko czytającym…złożyć zyczenia…z okazji ich Święta…a szczególności Uli i Oli…oby więcej takich kobiet jak Wy…

….a teraz tak ogólnie…ogólnie to śnieg pada i topnieje…i widać cały bezsens zycia…które jak ten śnieg…

…muzyka jest piękna…czasem jest cudownie zapomnieć o wszystkim co nas otacza….,i słuchać…i słuchać….i marzysz….myśleć abstrakcyjnie…o rzeczach, które mogłyby być,ale myśleć w taki sposób jakby były…

…Kocham…słowo, które nic nie znaczy…z resztą żadne słowo nic nie znaczy…dla kogoś kto nie rozumie…nie wiem, dlaczego, zaczynam o jakimś kochaniu…w ogóle ta notka jest jakaś dziwna…ona jest obca mi samemu…jakby nie przeze mnie pisana…nie podoba mi się…jest…nie wiem….

….7 marca….8 marca….9 marca….trzy dni rekolekcji Wielkopostnych…codziennie na 8:00 do szkoły – 75 minut matematyki, potem na 9:30 do kościoła…godzinka i juz koło 10:30 – wolność…heh:)…

…Dzisiaj mi się udało[odważyłem się,znaczy pokonałem sam siebie] do spowiedzi pójść [zawsze mam jakies opory,ale czuję się zawsze lepiej po...]…

Poza tym wziąłem się za ogrodnictwo;)…znaczy sie miałem już truskawki, pomidory, tulipany, marchewki, rzodkiewki, papryki i inne na balkonie,ale nie miałem POZIOMEK:)…dlatego w tym roku postaram się,żeby były…;] dzisiaj zostały dopiero posiane, mam nadzieje,ze coś z nich wyrośnie i za jakies 1,5 miesiące będę mógł je przesadzić juz na balkon:)…a potem będą rosły i rosły…potem kwitły…potem bedą miały owoce…te owoce bedą coraz większe, coraz czerwieńsze…i dojrzeją…i wtedy będzie największa satysfakcja:)….muszę być dobrej myśli, bo inaczej nic z tego nie będzie….

….co do wolności…co zabija…hm…myślałem nad tym[myślałem i myślałem...i myślałem...] i tak sobie pomyślałem…ze gdy ktoś[coś] kto był zniewolony długi czas i nagle zostanie uwolniony…to może to „świeże powietrze” [ta wolność] faktycznie go zabić…i zgadzam się z WAMI [Olu i Ulu]…

…Dzisiaj taki śnieg…że ledwie do domu doszedłem…juz nie wspomnę o chodzeniu z psem…ale za to pięknie jest…


  • RSS