ictrain-pkp blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2006

Wróciłem z trwającego 8 dni objazdu po Polsce. I tak sobie myślę, że też i z tego wyjazdu opisze króciutko każdy dzień.

Dzień Pierwszy:
Wyjazd rano z Warszawy do Katowic, tam chwilka przerwy i następnym pociągiem do Żagania. Spanie w Żaganiu w Domu Turysty Miasteczko niezłe, wiele ciekawych rzeczy. Myślę, że warto się wybrać.

Dzień Drugi:

Wyjazd z Żagania o 8:12 KKA, w sumie przygoda, bo jeszcze nigdy nie jechałem takim czymś, zwiedzania wszystkich wiosek i ogólnie ciekawe Wizyta w Zielonej Górze, a następnie już bezpośrednio do Świnoujścia. W Świnoujściu nie miałem noclegu zamówionego, więc trzeba było szukać, i wyszło, że spałem w bloku u jakiegoś dziadka, ale jakoś przeżyłem nie narzekam Miasteczko może być, tylko troszkę za dużo ludzi w Centrum, ale fajnie. Ciekawe forty, śliczna plaża, interesujący dworzec, port, promy…

Dzień Trzeci:

Wyjazd rano ze Świnoujścia do Goleniowa, akurat trafiła mi się najnowsza jednostka elektryczna Bardzo fajna. Zwiedzanie Goleniowa, mury obronne, zameczek i takie tam, następnie z Goleniowa pociągiem do Kołobrzegu na obiadek między innymi;) (zapiekanka + maślanka;);)), potem Białogard, następnie z Białogardu do Sławna, jednak bez zwiedzania i dalej Darłowo gdzie noclegi we wcześniej zarezerwowanym Pensjonacie Bardzo ładny lokal, polecam gorąco.

Dzień Czwarty:
Był to dzień odpoczynku od wyjazdów, cały dzień spędzony w Darłowie, plaża, pływanie w morzu i takie tam. Ogólnie pogoda dopisała, więc nie mogę narzekać.

Dzień Piąty:
Wyjazd rano do Sławna i zwiedzanie, poszukiwanie domu w którym 30 lat temu przez jakiś czas mieszkał mój tata;], następnie pociągiem do Gdyni na dwie godzinki, i później już bezpośrednio do Władysławowa, gdzie również szukanie noclegu. Potem zwiedzanie Władysławowa, również straszne tłumy, normalnie człowiek na człowieku, ale też nie narzekam dość fajnie było 

Dzień Szósty:
Do 14 dalej Władysławowo  a później do Giżycka, gdzie zarezerwowana nocka w schronisku Krasnal przy dworcu, a pokój był z widokiem na jezioro i dworzec

Dzień Siódmy:

Dalsze zwiedzanie Giżycka, portu, Twierdzy Boyen, i popołudniu udanie się do Suwałk Potem zwiedzanie miasta, Zalewu Arkadia i takich tam;). Nocleg w OSiR, również nie można narzekać

Dzień Ósmy:

Jeszcze poranny obchód po mieście, bo już o 11:45 wyjazd do Ełku, potem jeszcze tylko Białystok i Czeremcha, żeby już z Czeremchy wsiąść do pociągu do Warszawy i powrót do domku około 21:30.:)

Ogólnie fajny wyjazd polecam wszystkim takie wyjazdy, tylko warto sobie coś wcześniej rezerwować, bo potem zostają już tylko albo słabe noclegi albo drogie;]

…No i szybko minęły te dni wyjazdowe, troszkę sobie pojeżdziłem, pozwiedzałem:)
Obraz%20160.jpg
Dzień Pierwszy:

Przyjazd do Zbąszynka okolo 21, więc tylko do hotelu i spanie;)

Dzień Drugi:

Toporów i Wilkowo Świebodzińskie: W Toporowie, jest bardzo ładny pałacyk z XIX wieku, w ktorym aktualnie mieści się dom pomocy społecznej. W Wilkowie natomiast jest pałacyk, w którym aktualnie znajduje się archiwum państwowe. Poza tym jest to miejscowość gdzie byłem 2 lata temu na wakacjach:)

Dzień Trzeci:

Gorzów Wlkp., Kostrzyn nad Odrą: Do Gorzowa linią niedawno reaktywowaną, bardzo ładna linia, dośc szybka nawet na linię po której przez jakiś czas nic nie jezdziło, miejscowości na linii, typowo pruskie. Sam Gorzów, niespecjalny, raczej mało zadbany, mało zieleni, nie bardzo mi się podobał. Kostrzyn troszkę lepiej, ale to przypuszczam, że głownie dlatego, gdyż jest to miasto granicznie.

Dzień Czwarty:

Zielona Góra: Bardzo sympatyczne stare miasto, dużo uliczek, dużo kwiatów, skwerków itd. Bardzo mi się podobało. Remont na dworcu, ciekawe w jakim zakresie go przeprowadzają:) Bar Mleczny, bardzo fajny, ceny niskie:) Ogólnie miłe wrazenie.

Dzień Piąty:

Frakfurt, Berlin: Jeśli chodzi o Berlin, to jest zupełnie inny świat w porównaniu z Polską, w szczególności komunikacja, to jest zupełnie coś innego, trudno mi to opisać, ale zrobił on na mnie na prawde ogromne wrażenie, i pewnie długo będę pamietał. Byłem w Berlinie ostatnio kilka lat temu, to duzo od tego czasu się zmienił na plus w przeciwienstwie do Wawy, w ktorej niewiele sie zmieniło niestety.

Podsumowując wyjazd się udał,pogoda była dobra, chociaz może troszke za gorąco,ale jakoś się przezyło:) Zbąszynek tez bardzo sympatyczne miesteczko, w szczegolności jak na polskie warunki to nie jest takie złe:) i polecam wszystkim Hotel pod Semaforem w Zbąszynku:)

Umieściłem w internecie spis swoich podrózy jakie odbyłem w latach 1995-2006, nie są to wszystkie niestety, ale zdecydowana większość, więc jęsli ktoś chce sobie obejrzeć to zachęcam :) I piszcie Wy gdzie byliście do tej pory:)

PODRÓŻE PAWŁA (516KB)


  • RSS