…Tak niestety nadszedł ten przykry czas – koniec wakacji. Koniec leniuchowania, zaczyna się nauka. Byłem wczoraj na uczelni i zobaczyłem plan i się troszkę przeraziłem, bo aż 12 przedmiotów będę miał, dwa razy w tygodniu do 18,a w środy to 10 godziny pod rząd. Nie jestem zadowolony,ale cóż począć. Jeszcze do tego będę miał 4 laboratoria(to najgorsze co może być – pytanie na początku, na końcu, w trakcie i jeszcze do tego kartkówki, wejściówki, zejściówki itp.).
Cieszy dzisiejsza ładna pogoda. Można powiedzieć: Pożegnanie lata. Pewnie już ostatni taki ciepły dzień w tym roku kalendarzowym – obym się mylił. Lubie lato, wakacje, ale wszystko przemija…
Mam nadzieję,że uda mi się przetrwać jakoś ten kolejny roku – już trzeci, niedługo półmetek studiów magisterskim. Chciałbym dalej iść, ale póki co to boję się, że i tych magisterskich mogę nie skończyć, bo lekko nie jest.
Teraz ostatnie wycieczki mi się szykują to jest w ten weekend jadę pewnie do Międzyrzecza,natomiast 6 października do Pszczyny…Dalej to się okaże – może kupię bilet Reggio Karnet to będę miał 3 jakieś wyjazdy do końca roku. Nauki jest dużo to i tak na więcej nie będzie czasu, więc pewnie starczą w zupełności te 3.
Życzę wszystkim miłego nowego roku akademickiego i owocnej pracy:)