Świat idzie ku zagładzie. Z każdym dniem przekonuje się, że jest coraz bliżej końca świata. Być może tego 21 grudnia 2012 będzie już koniec, chociaż wątpie, żeby akurat dokładnie tego dnia, bo raczej tego nikt nie jest w stanie przewidzieć ale już niedługo będzie.
Wszyscy i wszystko na to wskazuje. Panuje już ogólne wyniszczenie. Większość to są jedynie wydmuszki.
Jak ja dawno tutaj nic nie pisałem. Jednak nie jest tak, że nic się nowego nie dzieje, po prostu z wiekiem trudniej mi jest ubierać to wszystko w słowa. Poza tym, to co myślę, czuję zmienia się szybciej niż potrafię pisać, dlatego trudno uchwycić dany moment, gdyż za chwilę jest to już nieaktualne.