ictrain-pkp blog

Twój nowy blog

„Kiedyś… to były święta!

Któż to dzisiaj pamięta, jak zbierała się cala rodzina…

Krewni bliżsi i dalsi… dzieci, młodzież i starsi…,

żeby Bożego powitać Syna!

Zawsze dom pełen gości… zawsze wiele radości…

Do wieczerzy stół biało nakryty…

I choć czasem wypadło więcej gości niż jadła,

każdy przecież od stołu wstał syty!

Dziś na stole tak wiele… – prawie małe wesele -

lecz… radości i gości brakuje!

Zapomnieliśmy chyba, ze nie barszczem, nie ryba…,

ale sercem się Boga przyjmuje!

Kiedyś… to były święta!

Jak zabrzmiała kolęda, to ja słychać już było z oddali.

Nie z kasety, nie z płyty, lecz z prawdziwej ochoty,

wszyscy razem kolędy śpiewali!

Dziś choinki z plastiku… dziś prezentów bez liku…

O Jezusie… już nikt nie pamięta!

W tym ogólnym pośpiechu… w tej gonitwie wśród sklepów…

zapomnieliśmy, czyje to święta!”

 

I mamy zimę. Prawdziwą zimę w pełni od trzech tygodni praktycznie codziennie sypie, i śniegu jest co niemiara.
Ładnie to wygląda, pod warunkiem, ze nie trzeba wychodzić z domu i dojechać gdzieś na określoną godzinę ;)
Coraz bliżej Święta, i kolejny rok, jak ten czas szybko leci…przerażająco szybko.

Zbliża się 1-2 listopada. Święta – zadumy, refleksji – przynajmniej tak byc powinno, no i pewnie często jest.
Tak sobie dzisiaj rano myślałem o tym, i jakie rzeczy mi przyszły na myśl:
1. Rodzimy się głupi i umieramy głupi, a żyjemy z nadzieją, że jesteśmy mądrzy.
2. Nie jest tylko ważne, gdzie i z kim jesteś, wazne jak jesteś do tego nastawiony.
3. Gdy myślisz, że Ciebie to nie dotyczy, jesteś młody – mylisz się dotyczy – wszyscy umrzemy, być może jeszcze dzisiaj
4. Życie jest jedno, żyje jest krótko i szkoda w nim czasu na rzeczy niepotrzebne, tworzenie sobie własnych problemów, barier, trzeba się cieszyć ze wszystkiego co się ma.
5. Inność niech rodzi fascynację, a nie zło. Niech tak pozostanie :)

Pielgrzymka

Brak komentarzy

Nadszedł czas, kiedy pojednany ze wszystkimi i wszystkimi jadę na Pielgrzymkę do Ziemie Świętej… Marzenia czasami się spełniają, chociaz tylko „czasem”. Najłatwiej te podróźnicze. Z pozostałymi jest troszkę gorzej…ale może te są pierwszymi, a kolejne spełnią się z czasem.
Módlcie się za mnie, o owoce tej Pielgrzymki, i żebym wrócił żywy.

Moja maskarada

1 komentarz

Nigdy nie myślałem, że łzy smutku mogą płynąć przez śmiech. Ból, który prześladuje mnie od pierwszych chwil tej maskarady, z każdą kolejną godziną staje się bardziej nieznośny.
I gdy jeszcze przed godziną myślałem, że był najsilniejszy, staje się nagle delikatnym kłuciem w sercu – w porównaniu.
Wielka bezradność, beznadzieja.
Chociaż nadzieja nie umarła jeszcze!
Jednak nadzieja na co ? Nadzieja na spokój ?
Boję się nawet uciec.
Chciałbym odejść bez słowa, przestać istnieć w tym wymiarze – na jakiś czas, a potem …
…potem pogodzić się z Bogiem, Wami i Światem i spokojnie odejść … na zawsze.

W sobotę już się szykuje wyjazd, który rozpocznie miesiąc wyjazdów :)
Już się nie mogę doczekać, tego wszystkiego.
Szkoda tylko,że na ten tydzień, który mam zaplanowany do jeżdzenia pociągami po Czechach ma być gorąco, ponad 30 stopni, a potem jak pojadę juz nad morze to się boję, że skończy się lato :P I nawet się nie będe miał okazji wykąpać,ale może to tylko takie czarne wizje, a naprawde jest dużo lepiej :)

I koniec

1 komentarz

No i jakby koniec…ostatnie zajęcia na uczelni minęły…
Teraz tylko praca…obrona…i potem ?
Właśnie, co potem ??
Hm…?

No i czas wracać do codzienności, do pracy, do uczelni, do wszystkiego, codziennego :)
Z jednej strony źle, ale z drugiej dobrze, bo ile można świętować ;) To by się w końcu wyjazd stał zwykłą powszedniością.
Spełniły się moja dwa marzenia, i jedno największe ze wszystkich – Jechałem Eurostarem. Fakt, że z trudnościami,ale jechałem, a dzięki trudnościom, to pewnie zapamiętam to do końca życia ;)
Wyjazd był dobry, bo nie było chwili, żeby się nudzić. Ocean przecudny, dworzec Pancras również, francuskie dworce raczej niespecjalne, ale pociągi szybkie:P
Teraz trzeba czeakać do lipca, i wyjazd do Czech.
A wcześniej pisanie pracy, dwa egzaminy, załatwić zaświadczenie o szczepeniu na tężec, poświadczyć świadectwo itp, itd.

W
ciemność, nieznaną dokładnie nikomu
Wyszliśmy ze światełkiem wiary z naszych domów.
I tak chcieliśmy żeby się paliło
Żeby w nas było i biło i żyło.
Tak stulaliśmy je czule palcami, że zgasło.
I w ciemności zostaliśmy sami.”

Studia się kończa…czas nieubłaganie biegnie… Trzeba iśc do pracy…skończyć prace MGR, obronić się…
Ale z drugiej strony do 26 roku życia zostały mi prawie 2 lata…przydałoby się mieć jeszcze ulgi na kolej, autobusy i wszystko inne…
Trzeba się spróbować dostać na studia…
Myślałem, myślałem, i kombinowałem…i stwierdziłem,ze jedyne dwie rzeczy, które bym chcial studiować, to jest Logistyka, i Technologia Żywności… więc trzeba próbować, może się dostane na to drugie, bo na pierwsze raczej nie ma szans.
Troszkę przerazające jest to ,ze tyle rzeczy potrzebne jest, żeby iśc na studia…jakoś 5 lat temu to nie przeszkadzało:P chyba człowiek, był bardziej zdeterminowany… zdawało się, że nic takiego szczególnego nie trzeba…poza dobrze zdaną matura… Teraz jakoś wszystko inaczej ;] Starość po prostu…

Już niedługo…za 10 dni, jak się uda, to wylot do Londynu, potem EST do Lille i potem TGV do Rennes :)
Najgorzej tylko, że pyły przeszkadzają…ale może będzie wszystko dobrze…
Potem 10 lipca do Cieszyna
Potem 17 lipca do Ustronia Morskiego
Potem 24 lipca do Łeby
Potem 31 lipca do Słubic
Potem 2 sierpnia do Kolonii
Potem 4 września do Izraela…

Sporo tego się szykuje, ale kto wie,czy czlowiek dożyje tak długo…A teraz codziennie staram się działać z moje kochaną pracą magisterską o koncepcji modernizacji Stacji Zielonka ;)
Dzisiaj było prognozowanie obciążenia ruchowego na stacji w latach 2011-2014;p


  • RSS